To The Moon

by-the-way-to-the-moon_174mu

Ta z pozoru mała, niewinna produkcja studia Freebird Games zawładnie waszym sercem jeśli tylko pozwolicie jej ukazać swe piękno.

Pomimo na pierwszy rzut oka prostej otoczki graficznej, braku głosu postaci, liniowego świata, ta gra przewyższa większość tytułów AAA z milionowym budżetem już na starcie.

Przygodę zaczynamy jaka para naukowców pracujących dla firmy zdolnej wytworzyć w ludzkim umyśle wspomnienia wydarzeń, które nie miały miejsca. Zapytanie – ale po co okłamywać samych siebie ? Są osoby, dla których nawet iluzja może zmienić życie. Jedną z nich jest nasz pacjent u swego kresu. Zabieg ten jest jednak dość niebezpieczny ze względu na swe złożenie i ingerencje w umysł wiec stosuje się go jedynie w ekstremalnie ostatecznych przypadkach. A czego mógł chcieć starszy człowiek przykuty do łóżka w swych ostatnich godzinach ? Polecieć na księżyc.

Jako świadek retrospekcji doświadczeń Johna przeżywamy jego życie w sposób bardzo osobisty. Zadanie jest dość proste – mamy skłonić go w odpowiednim momencie życia, aby zrealizował swe marzenie. Przecież nie może to być aż takie trudne zachęcić kogoś do tego o czym marzy, prawda ? Tragedie, niepowodzenia oraz szczęście jego wspomnień są tak silne, że zostawiają wyryty ślad i w naszej pamięci na długo po zakończeniu przygody.

To The Moon jest lekcją. Uczy jak żyć. Jak być szczęśliwym, o istocie odwagi w podejmowaniu decyzji, o miłości i jej mocy. O istnieniu.

Po ostatniej scenie kiedy gracz wyławia chusteczki z kałuży własnych łez jesteśmy bogatsi o jedno życie, które właśnie się zakończyło. I pozostawia to wspaniałe uczucie straty po skończeniu obcowania z czymś pięknym.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *